|
|
|
|

Delegacja Powiatowego Koła PO w Łobzie gratuluje wyboru Stanisławowi Gawłowskiemu na funkcję Przewodniczącego Regionu Zachodniopomorskiego Platformy Obywatelskiej.
Aktualności Koła Platformy Obywatelskiej w Łobzie:
|
11.10.2007 Wywiad z Ryszardem Brodzińskim,
.Ryszard Brodziński
Lat 57, geograf (UAM Poznań)
Wicestarosta Łobeski
Były: działacz Solidarności, wiceprzewodniczący Komitetu Obywatelskiego Ziemi Szczecińskiej, członek Unii Demokratycznej i Unii Wolności. Obecnie: bezpartyjny.
Z zawodu nauczyciel, w latach 1984 – 1990 dyrektor szkoły podstawowej w Węgorzynie.
W latach 1990 – 1998 burmistrz Węgorzyna, a 2002 – 2006 wiceburmistrz Węgorzyna. Od 1998 roku do 2002 wicestarosta stargardzki, a od grudnia roku 2006 wicestarosta łobeski.
Od 2000 roku przewodniczy bardzo prężnie działającej Parafialnej Radzie Gospodarczej przy Parafii Rzymskokatolickiej w Węgorzynie.
To już chyba pana piąty start w wyborach parlamentarnych?
Tak. Uczestniczyłem we wszystkich kampaniach wyborczych najpierw Unii Demokratycznej, a później Unii Wolności jako członek tych partii. Teraz jestem bezpartyjny.
I mimo tylu negatywnych doświadczeń ponownie pan chce zostać posłem?
Dlaczego negatywnych i dlaczego chce? O wsparcie listy Platformy Obywatelskiej zostałem poproszony przez władze tej partii. Zresztą w 2005 roku pan Nitras również proponował mi udział w wyborach, oferując przy tym bardzo wysoką pozycję na liście. Wtedy odmówiłem.
Dlaczego?
Uznałem, że SLD – największy szkodnik polityczny dla naszej ojczyzny – przegra, i w tej sytuacji to, kto będzie zwycięzcą, PO lub PiS, było dla mnie najzupełniej obojętne. Byłem i jestem zwolennikiem koalicji PO-PiS, choć najlepszym rozwiązaniem politycznym byłyby rządy jednej partii posiadającej oczywiście większość parlamentarną. Jednak jest to chyba mało prawdopodobne.
Jak można być zwolennikiem czegoś, czego przecież nie pragną przywódcy obu partii?
Można, bo moim zdaniem ci przywódcy bardziej kierują się bardziej osobistymi ambicjami niż oczekiwaniami wyborców i dobrem państwa .
Mówi pan, że przed dwoma laty odmówił startu w wyborach, co więc spowodowało zmianę stanowiska w tych wyborach?
Dziś sytuacja się zmieniła. Rządy, kosztownej dla Polski koalicji PiS, Samoobrona i LPR, sprawiły, że hydra się odradza.
O jakiej hydrze pan mówi?
Moim zdaniem najgorszą propozycją dla Polski jest LiD, którego wizytówką jest pijana twarz Aleksandra Kwaśniewskiego. Prezydentura tego człowieka była niezwykle szkodliwa dla Polski, a dziś nie dość, że skandalicznie reprezentuje nasz kraj na świecie (wielokrotne skandale alkoholowe, jak ten ostatni na Ukrainie czy też wczoraj w Szczecinie), to jeszcze prezentuje postawę godzącą w polską rację stanu, czego ostatnim przykładem może być nawoływanie Niemiec do ostrego traktowania Polski, czy chęć wygłoszenia mowy pochwalnej na cześć byłego kanclerza Niemiec Schrodera. Przecież Gerhard Schroder rządząc Niemcami prowadził antypolską politykę, a dziś wraz z Gazpromem buduje gazociąg przez Bałtyk tylko po to, by ominąć nasz kraj. Już nawet Unia Europejska dostrzegła, że taka polityka energetyczna niesie zagrożenie dla Europy. Kwaśniewski to bez wątpienia bardzo sprawny i inteligentny polityk, a więc jego działania nie są dziełem przypadku i głupoty, ani też zgubnego nałogu. Rodzi się więc pytanie: czyje interesy on reprezentuje? On i jego LiD. W tej sytuacji uważam, że PO i PiS nie są wrogami. Wrogiem jest LiD. Należy zrobić wszystko, aby ta partia przegrała i zeszła z polskiej sceny politycznej. W tej sytuacji nie mogłem odmówić działania na rzecz partii o rodowodzie na wskroś demokratycznym.
Ale LiD to także dawni pańscy koledzy - Geremek, Onyszkiewicz, Frasyniuk…
Takiej wolty moich dawnych kolegów nie jestem w stanie zrozumieć i zaakceptować. Ale przypomnę, że dawni Unici to też Gilowska, Tusk, Komorowski, Rokita, i wielu innych.
Jak rozumiem stawia pan sobie wyższe cele, niż osobisty sukces polityczny?
To zbyt wysoka ocena moich intencji, a poza tym nie uważam siebie za polityka. Po prostu jestem tak zwanym samorządowcem, a swój udział w wyborach traktuję jako osobiste wsparcie tych programów politycznych, które moim zdaniem najlepiej służą Polsce. Uważam uczestnictwo w wyborach za obywatelski obowiązek. Każdy w zakresie takim w jakim potrafi i może być przydatny. W końcu Polska to nasza Ojczyzna.
To znaczy, że program Platformy Obywatelskiej jest w Pańskiej ocenie najlepszy?
Myślę, że jest najpełniejszy. PiS w trakcie swoich rządów pokazał, że ma tylko – moim zdaniem dobry – program reformy nadbudowy państwa i przeprowadził w tym zakresie szereg dobrych i niezbędnych reform. Nie dysponuje natomiast programem społeczno-gospodarczym, ani też nie ma kompetentnych kadr do przygotowania i realizacji takiego programu. Dwa lata rządów to wystarczająco dużo, by taki program choćby pokazać. Nic takiego się nie wydarzyło.
Jak pan udowodni, że PiS nie ma programu gospodarczego?
Nie tylko PiS, LiD także nie ma. Weźmy na przykład ostatnią debatę telewizyjną Kaczyński – Kwaśniewski. Pierwszą część debaty, poświęconą gospodarce obaj dyskutanci zbyli banałami. Nawet jednym słowem nie odnieśli się do konkretnych problemów podjętych przez dziennikarkę. Obaj uznają, że Polski nie stać na obniżenie podatków. Oczywiście, że nie stać ale w państwie ciągle jeszcze marnotrawnym. Po prostu należy podjąć szereg trudnych decyzji, które spowodują, że państwo będzie tańsze.
Podobała się panu ta debata?
Skomentuję ją tak: już Lech Wałęsa budował “lewą nogę”. Z jakim skutkiem to dziś wiemy. Ale, że Kaczyński idzie tą drogą to jestem ogromnie zdziwiony. Nie podoba mi się to. Sama debata była nudna. Moim zdaniem pierwsza runda była beznadziejna merytorycznie, i przez to remisowa, natomiast dwie pozostałe wygrał Kaczyński.
Wróćmy do programów, co pan pochwali w rządach PiS?
Rozwiązanie Wojskowych Służb Informacyjnych, utworzenie Centralnego Biura Antykorupcyjnego, politykę zagraniczną, a w niej przede wszystkim sukces w zmianie sposobu postrzegania przez Unię Europejską zagrożeń płynących z kierunków działań Rosji w zakresie polityki energetycznej. Można jeszcze dodać zmianę ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych, umożliwiającą wykup mieszkań według wysokości wkładu, a nie wartości rynkowej.
To wszystko? A przywracanie pamięci narodowej Polaków, przywracanie poczucia patriotyzmu?
Tego faktu nie da się przecenić. To jest naprawdę ogromna zmiana ostatnich dwóch lat, ale ja tę sferę działalności władz państwowych utożsamiam z prezydentem Lechem Kaczyńskim. To głównie jego zasługa.
W takim razie niewiele słów pochwały dla IV RP.
Wprost przeciwnie. To są ogromne osiągnięcia.
To nie rozumiem. Skoro tak wysoko ceni pan rządy PiS, to dlaczego występuje pan przeciw tej partii startując z listy Platformy Obywatelskiej?
Bo Platforma te zmiany przeprowadziłaby lepiej.
Więc co się panu nie podoba?
Za dużo “pary poszło w gwizdek”. Wszyscy znamy sytuację w służbie zdrowia. Nie wolno było aresztować dr. Mirosława G. w obecności kamer, i jeszcze urządzać konferencję prasową. Na miejscu rządu postępowałbym w tym zakresie znacznie bardziej dyskretnie i powściągliwie. Ale podkreślam kierunek działań rządu jak najbardziej prawidłowy.
Ponadto nie zgadzam się z polityką premiera Kaczyńskiego polegającą na tym, że cel uświęca środki. Mam tu na myśli koalicję z Samoobroną. Jarosław Kaczyński co innego mówił, a co innego robił. Podobny charakter ma także obecne wzmacnianie Kwaśniewskiego. Cel, jakim jest zniszczenie Platformy, zdaniem Kaczyńskiego usprawiedliwia użycie każdego środka.
Co mógł zrobić Kaczyński, skoro Platforma odmówiła przystąpienia do koalicji PO-PiS?
Nie wiem czy Platforma odmówiła, czy Kaczyński nie chciał, ale wiem, że w takiej sytuacji – jeżeli Platforma rzeczywiście odmówiła – mógł doprowadzić do nowych wyborów. Z bratem prezydentem posiada wszystkie niezbędne instrumenty władzy, by takie rozwiązanie zrealizować.
No dobrze, ale my ciągle w wielkiej polityce. A co ma pan do powiedzenia swoim wyborcom tu na dole, w powiecie łobeskim.
Niestety, ale to decyzje w sferze wielkiej polityki bardzo bezpośrednio dotykają każdego człowieka. Także każdego mieszkańca w naszym powiecie. Weźmy chociażby na przykład wspomniany wyżej gaz. Decyzje podejmowane na górze w tej dziedzinie skutkują nie tylko dostępnością tego nośnika energii, ale też i jego ceną. Działania CBA wpływają na przejrzystość działania administracji publicznej i efektywne zarządzanie majątkiem publicznym. Przecież majątek publiczny to własność wspólna, a nie niczyja. Na przykład aresztowany ostatnio burmistrz Helu nie tylko nie uszczuplił by dochodów gminy o wysokość wziętej łapówki, ale z całą pewnością zwiększyłby je niepomiernie przeprowadzając uczciwy przetarg na sprzedaż nieruchomości. Państwo to naczynia połączone, działające w każdą stronę: rząd – gmina – obywatel.
To duży poziom ogólności.
A czy taka rozmowa pozwala na szczegóły?
Załóżmy, że zostanie pan posłem, to co zrobi pan dla powiatu łobeskiego?
Nie mam szansy na zdobycie mandatu posła. Ale gdyby...? Poseł Ziemi Łobeskiej to byłby znakomity propagator naszego regionu i olbrzymie wsparcie dla realizacji lokalnych pomysłów i inicjatyw. Przede wszystkim jednak poseł z tej ziemi to przeniesienie naszych problemów do Sejmu, aby tam zostały uwzględnione i rozwiązane. Na przykład właściciel sklepu w centrum Warszawy i właściciel sklepu we wsi Runowo płacą takie same podatki od działalności gospodarczej, ok. 15 zł za 1 metr kwadratowy sklepu. Ta zasada dotyczy działalności gospodarczej każdego rodzaju. To jest bardzo niesprawiedliwe i to trzeba zmienić. Inny problem to ustawowa regulacja, że szpitale są własnością powiatu. to nie ma sensu. Żaden powiat nie uzdrowi swojego szpitala, bo jest za słaby finansowo. Na tym poziomie służba zdrowia musi być sprywatyzowana. Natomiast publiczna to specjalistyczne szpitale na poziomie województwa. Tak samo Narodowy Fundusz Zdrowia. Nie tylko jeden, tylko kilka kas chorych. A to spowoduje, że my po zaświadczenie o ubezpieczeniu niezbędnym podczas wyjazdu za granicę nie będziemy musieli jechać do Szczecina tracąc pieniądze i cały dzień. Tego problemu szczecinianin nie zna. Podobnych spraw jest wiele.
Skoro twierdzi pan, że szpitale powiatowe winny być prywatne, to skąd ta walka rządzonego między innymi przez pana powiatu o przejęcie tej publicznej placówki?
Pod pojęciem prywatnych szpitali wcale nie należy dziś rozumieć własności nieruchomości. Przecież prywatny szpital z powodzeniem może działać w obiekcie należącym do samorządu.
Założenie, że nie będzie pan posłem można uznać za minimalistyczne. Czyżby rzeczywiście nie widział pan siebie w poselskim fotelu?
Sądzę, że powód dla którego uczestniczę w wyborach jasno określiłem. W ten sposób wyrażam swoje poparcie dla programu budowy demokracji i społeczeństwa obywatelskiego w naszej ojczyźnie. Czym innym jest jednak ocena własnych możliwości na sukces wyborczy w postaci uzyskania mandatu poselskiego. Obecna ordynacja wyborcza sprzyja kandydatom o znanych nazwiskach, a także tym z większych ośrodków miejskich. Taki system wyborów sprawia, że parlamentarzystami zostają np. osoby znane tylko z telewizji, ale bez żadnego doświadczenia nie tylko w działalności politycznej, ale przede wszystkim bez żadnego dorobku zawodowego. Złośliwi twierdzą brzydko, że to prawdziwy wyścig szczurów. W efekcie znaczną część parlamentu stanowi zbiór całkowicie przypadkowych osób bez wiedzy o rzeczywistych problemach społecznych, a tym samym bez pomysłu na ich rozwiązanie. Stąd dziś uprawianie polityki to telewizyjne show, w którym podstawowym sformułowaniem każdej dyskusji jest powiedzenie: “ja panu nie przerywałem”. Nawet kampania wyborcza nie zmieniła tego trendu.
Smutne to co pan mówi. Jaka recepta na zmianę?
Myślę, że skutecznym remedium mogłyby być jednomandatowe okręgi wyborcze. Natomiast dziś mogłaby to być “zmowa” wszystkich wyborców powiatu, aby głosować tylko na ludzi stąd, i tylko na kandydatów dwóch najmocniejszych partii, bo oni mają realne szanse na zdobycie mandatu. Tak się składa, że są to Platforma Obywatelska oraz Prawo i Sprawiedliwość. Taka “zmowa” w przypadku naszego powiatu dawałaby szansę na posiadanie posła, bowiem doświadczenie wskazuje, że dla tego celu wystarczy uzyskanie ok. 6-7 tys. głosów. A przecież w powiecie wyborców mamy dużo więcej wyborców niż te głupie siedem tysięcy.
A dlaczego głosować na dwóch kandydatów, a nie na jednego?
Bo wtedy jest jakiś wybór. Jeżeli tego nie chcę, to zagłosuję na drugiego.
Dziękuję za rozmowę i życzę sukcesu.
Dziękuję. A sukcesu należy życzyć nie mnie, ale przede wszystkim mieszkańcom powiatu łobeskiego, bo wybory parlamentarne to nie jest mój osobisty problem, to jest sprawa nas wszystkich
.
Rozmawiał Mariusz Wijatyk
|
|
|
|
|
|
|
|